„Nic o mnie nie wiesz” to tytuł kolejnego tomiku wierszy
pani Marty Podgórnik, od którego sama autorka się odżegnuje – autorem wyboru
jest bowiem Roman Honet. Tytuł jest prowokacyjny, zaczepny, wręcz nieco
agresywny – i w tym akurat doskonale dopasowuje się do zawartości tomu.
Twórczość
zawarta w tomiku jest drapieżna i zarazem pesymistyczna. Wiersze są depresyjne,
poetka demonstruje swoje nieszczęście powodowane przez otaczający ją świat.
Jest niezadowolona z otaczających ją ludzi, z sytuacji, w jakich się znajduje.
Narzeka na zło, które ją spotyka. Tak naprawdę te motywy powracają jak bumerang
we wszystkich wierszach, nie grożąc najmniejszymi zaskoczeniami, za to
fascynując monotonnością – w ilu scenach z codziennego życia można skrytykować
rzeczywistość zanim skończą się kolejne pomysły?
Jednocześnie
język twórczości jest nietypowy dla poezji. Autorka nie waha się używać silnie
nacechowanych określeń, często wręcz wulgarnych. Stylistycznie nie powala –
odniosłam wrażenie, że tylko pojawiający się rytm odróżnia wiele z wierszy od
dość przeciętnej prozy.
W wierszach
widać manieryzm charakteryzujący autorkę, jej wręcz agresywne podejście do
świata wokół. Nie widać natomiast żadnego celu takiej twórczości – poetka nie
podejmuje nawet próby rozwiązania problemów, które wskazuje, a jedynie narzeka.
Pytanie jednak, czy coś takiego ma jakikolwiek cel – osobiście nie potrafię
znaleźć powodu do zachwytu tak, jak robią to krytycy.
Ania Raczyńska

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz